piątek, 28 kwietnia 2017

O sobie.

Trudno pisać o sobie. Łatwiej udawać kogoś kim się nie jest.
U mnie zawrót głowy! Przygotowujemy się do pięćdziesiątej rocznicy ślubu. Sami dziwimy się, że udało nam się tyle lat razem przeżyć. Na domiar złego nie czujemy się w ogóle czcigodnymi jubilatami! Wiemy, że najbarwniejsze lata za nami, ale też jesteśmy świadomi, że każdy wiek ma swój urok!
Oto my, bardzo młodzi, jeszcze studenci, ale  zakochani i poważnie myślący o przyszłości.
Dziś cieszymy się sobą nadal, dziękując Bogu, że w tak dobrym zdrowiu możemy się spotkać z dziećmi, wnukami, krewnymi i przyjaciółmi. Przed nami wspólna kolacja, za nami uroczysta Msza Św.
Wiele radości sprawiają mi dni z najbliższymi. Miło było patrzeć jak dzieci dorastały, a teraz obserwować wnuki. Najstarszy wnuk to uczeń technikum rolniczego, jego młodsza siostra uczy się w liceum. ( Przez brata nazywana kujonką). To dzieci syna. Najmłodsza wnuczka ma 11 lat i kocha rysować! Jest dzieckiem córki.

Mamy​ z KM wiele planów. Jak nam szczęście będzie sprzyjać to będziemy żyć długo i szczęśliwie.

piątek, 21 kwietnia 2017

A teraz poświątecznie!

Dzbanuszek z historią pilnował kolekcji kieliszków do jajek.
Baba rozsiadła się  na na stole, pyszniąc się swą urodą i przyćmiła serniki, babeczki, nawet paschę. Trochę zagrażały jej strojne mazurki, ale nie dorównywały jej przystojnością.
Baranek skromniutko czekał na gości.
 Pisanki wygodnie mościły się w rzeżusze.
A ja całkiem spokojnie piłam kolejną kawę.

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanocnie!

Przygotowania do wspólnie spędzanych chwil  w wielkanocne święta prawie ukończone! Już jutro spodziewam się córki z rodziną, syn z żoną i dwojgiem moich dużych wnuków dołączą do nas na świąteczne śniadanie.
Cieszę się na te wspólne trzy dni.

Pragnę wszystkim internetowym przyjaciołom życzyć pełnych radości i spokoju Świąt Wielkanocnych, serdecznych spotkań rodzinnych przy obfitym stole oraz smacznego jajka!

piątek, 7 kwietnia 2017

Gonitwa myśli.

Minęły pracowite dni w firmie. Piec gazowy naprawiony, "fartuch" nowy przybity, nowa reklama w umytym oknie osadzona. Wysprzątane i małe akcenty świąteczne umieszczone. Uff!

A to efekty naszej pracy.

Dom też prawie gotów do świąt, zakupy zrobione, menu przemyślane. Więc od poniedziałku - do dzieła.
Mało mamy ostatnio czasu na spotkania towarzyskie. Pewnie latem nadrobimy zaległości.
Sporo się badam, to też zajmuje czas.
Ps. Na zdjęciu cybulica syberyjska, niedaleko mego domu kwitnie tak obficie, że łąka jest niebieska! Piękne to!


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Przedświątecznie!

Wokół pojawiają się kolory. Słoneczny weekend nastroił mnie optymistycznie.
Próby wklejenia filmu - nieudane, ale obiecuję Ci Sza, że będą próbowała.
Porządki w domu i w pracy prawie ukończone, czas myśleć o wielkanocnych dniach spędzonych z rodziną.
Jeszcze tylko rekolekcyjne dni, chwilę przemyśleń i modlitwy.

Na balkonie skromniutko, bratkowo. Na parapecie rośnie rzeżucha, drobiazgi, ale cieszą.
W kuchni też zielono!
Przede mną zakupy i myślenie o tym jak komu dogodzić, jest nas dziewięcioro, pewnie mi się uda!

środa, 22 marca 2017

Może się uda?!


Nie zawsze się jest miłym staruszkiem lub staruszką.
Ostatnio kilka razy bardzo niegrzecznie potraktowali mnie młodzi ludzie. Oto moja zemsta.
PS. Sprawdzam, czy potrafię umieszczać filmy na blogu. Trzymam kciuki, aby się udało!!!
Nie udało się. Czarny prostokąt prezentuje się imponująco, ale to nie to!
Dalsze próby podejmę, nie poddam się tak łatwo!!!
Nawet data wyświetla się inna. Może to już prima aprilis? Może to skasować???

wtorek, 14 marca 2017

Działo się...

Niedzielny spacer utwierdził mnie, że na pewno idzie wiosna. Kaczki zgodnie pływały parami. Miło patrzeć na miłość  i zgodę w przyrodzie.
Dużo się działo. Było wesoło i smutno.
Byliśmy na maratonie kabaretowym, to bożonarodzeniowy prezent od dzieciaków. Śmiałam się szczerze i do łez. Czterogodzinny występ nie zanudzał, choć sami wybralibyśmy coś innego.

Niestety było u nas, tak jak bywa w życiu, śmiech przeplata się ze łzami. Pożegnaliśmy najstarszego kuzyna z naszego rodu. Wielki, mądry i dobry to był człowiek. O nim nie zapomnimy nigdy. Był naszym wzorem, drogowskazem. Był mi bardzo drogi, żegnaj!
Śmierć Tadeusza sprawiła, że zagłębiałam się w smutną i straszną literaturę. Przeczytałam "Nienawiść" Stanisława Srokowskiego. To opowiadania kresowe o mordach na Podolu. Okropne, że tak może być okrutny człowiek wobec drugiego człowieka! Już po tej lekturze wiem, że nie mogę, nie chcę obejrzeć filmu "Wołyń".