czwartek, 5 lipca 2018

Pierwszy tydzień na emeryturze!

Pilnuję kota i remontu naszego mieszkania. Mieszkamy u córki. Gotuję dla wszystkich obiady. Piorę i prasuję. Ot, rację miały przyjaciółki mówiąc, że zaczyna się okres, kiedy nie będę miała na nic czasu!!!
Ale niech no przeprowadzę się do swojego mieszkania!!! Wiadomo! Wolność Tomku w swoim domku!!!



24 komentarze:

  1. To prawda, emeryci na początku nie mają czasu na życie, ale może to i lepiej, lżej znoszą nowe wyzwania...

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu "zarobiona jestem". Nie mam w tej chwili czasu na filozofowanie!
    Dziękuję za wizytę. Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gotowanie w tym ukropie to straszna ekstrawagancja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz coraz mniej gotuję, jemy trochę w barze. Taki prawdziwy, z lat 50. Jest blisko mojego remontowanego mieszkania. Czysto, smacznie, prowadzą młodzi ludzie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Dopiero na emeryturze nie ma się na nic czasu...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam, że to prawda!!! Trzeba będzie kraść czas dla siebie!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Przecież to stara prawda....na emeryturze czasu nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Ale człowiek nie uwierzy póki nie uświadczy.
      Zazdroszczę Ci maluszka w rodzinie! Niech Ci ubarwia życie!!!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. No i bardzo dobrze bardziej docenisz nowe gniazdko. Wszystkie początki są nieco zwariowane, ja z początku poniewierałam się pomiędzy pudłami, bo przesyłka z
    zakupionymi regałami i komódkami gdzieś zaginęła, więc 2 tygodnie buszowałam na początku wśród pudeł.
    Trzymaj się, będzie dobrze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z Twoją sugestią, nie załamuję się remontem. Choć widzę, że potrwa jeszcze długo.
      Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  7. Masz pięknego kota! I co on na to wszystko?
    Pozdrowienia serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. To wszystko bardzo odpowiedzialne zadania! A kot śliczny :)

    Swoją drogą - urodzić się w szkole - to musiał być niesamowity początek niezmiernie ciekawej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak! W tej chwili dopilnowywanie remontu absorbuje nas całkowicie. Potem będzie czas na opowieści różnej treści!
      Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  9. Już ci zazdroszczę... ja mam rozprawę w sądzie na okoliczność emerytury dopiero w październiku!

    OdpowiedzUsuń
  10. I tego Ci życzę jak najprędzej, domek ciasny ale własny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, by uporać się z remontem jak najszybciej! Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  11. Ja już jestem po remoncie i też musiałem wyemigrowac .Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, remont wymaga poświęceń!!!
      Byłam na Twoim blogu i czytałam i oglądałam film o srokach, ale nie umiałam się wpisać. Spróbuję jeszcze raz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Życzę szybkiego powrotu do własnego domu, po udanym remoncie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, muszę jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Mnóstwo zajęć, a pilnowanie kota najfajniejsze (chociaż z kociego punktu widzenia to on pilnuje Ciebie, a nie Ty jego;))
    Pozdrawiam i życzę jak najszybszego pójścia 'na swoje':)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie on nas pilnuje, bo rządzi nami i robi co chce!!!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń